...czym tak naprawde jest miłość.... Strona: 71

Dodano: 2008-07-27 18:50

Jak rzekł Victor Hugo: "Największe szczęście to życie w przekonaniu, ze jesteśmy kochani." Sama zazdrość tym przekonanym :roll:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-07-27 22:25

nie wiem czym jest, ale ma dokładnie takie same objawy psychiczne i fizycze jak choroby umysłowe... mało romantyczne, ale prawdziwe


"Księżyc kładzie dłoń na moim czole, ślepy i niemy jak piastunka"


Dodano: 2008-07-27 22:56

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

KostucH napisał(a):
[quote:6a4733cd2a="Wampgirl"]Uważasz, że tych cech umożliwiających bycie z kimś nie da się nauczyć, bądź wypracować z czasem?
Są ludzie, którzy na tyle przyzwyczaili sie do samotności, że przestali z czasem odczuwać potrzebę posiadania partnera życiowego. Znam jeden taki przypadek.[/quote:6a4733cd2a]
Myślałam raczej osobach, które nie posiadają predyspozycji czy cech niezbędnych do stworzenia związku - a pragną jednak być z kimś. Czy samym takim pragnieniem są w stanie się zmienić i wypracować u siebie niezbędne przymioty.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-07-28 09:13

Wampgirl napisał(a):
[quote:60577d9b0d="KostucH"][quote:60577d9b0d="Wampgirl"]Uważasz, że tych cech umożliwiających bycie z kimś nie da się nauczyć, bądź wypracować z czasem?
Są ludzie, którzy na tyle przyzwyczaili sie do samotności, że przestali z czasem odczuwać potrzebę posiadania partnera życiowego. Znam jeden taki przypadek.[/quote:60577d9b0d]
Myślałam raczej osobach, które nie posiadają predyspozycji czy cech niezbędnych do stworzenia związku - a pragną jednak być z kimś. Czy samym takim pragnieniem są w stanie się zmienić i wypracować u siebie niezbędne przymioty.[/quote:60577d9b0d]


Pragnienie to nie wszystko, czeka go jeszcze ciężka praca tych zmian w sobie. Musi nauczyć się elementów tworzących związek, z którymi nigdy nie miał styczności. Ale jest to wykonalne. Człowiek wciąż się uczy, wciąż zbiera doświadczenie. Najważniejsze, aby taki człowiek z góry nie był spisany na straty przez partnera, bo tak niestety czasami się zdarza.

Co do tych samotnych osób, i tego, że pragną być samotni. Najważniejsze dwie sprawy - taka osoba samotna powinna od razu na starcie poinformować osobę, która o nią się stara, że podoba się jej stan. Druga sprawa - nie powinna wnikać w związek, który i tak będzie dla niej kulą u nogi, bo będzie tęsknić za samotnością, przy okazji nieumyślnie raniąc drugiego.

To tylko się mówi - z czasem się wypali samotność ta. Ale osoby ze stanem samotności nie da się tak łatwo zmienić, same muszą. Pożegnać ją, i zacząć żyć inaczej, na innej płaszczyźnie. Tym bardziej, że dla osoby samotnej liczy się m.in głównie kariera.
Zresztą wiadomo, człowieka nie można na siłę zmieniać.

Mówiąc już o miłości. Człowiek który niestety doznał tego smutku, który powodem jest, że miłość odeszła od niego/niej, pozostawia ślad a i przeróżne czarne scenariusze. Może dlatego, że są ludzie, którzy nie mogą żyć w samotności na długą metę.

Kiedyś zauważyłem pewną sytuacje, z którą spotkaliście nie raz. Jak ktoś stracił partnera, mówi się mu... - "nie martw się, znajdziesz inną, znajdziesz innego". Nie wie się nawet wtedy, że ta osoba jest jeszcze złączona z nitkami głębokiego uczucia. Powodujemy, że jeszcze bardziej boli, że to dłużej trwa. Trza po prostu czasu, który uleczy rany. Mądry człowiek powiedział, że najlepszym lekarstwem na zawód miłosny, jest miłość

Tak mnie refleksja wzięła z samego ranka

Pozdrawiam z kawą w łapce,

All.



Dodano: 2008-07-28 13:50

Allanon23 napisał(a):
Kiedyś zauważyłem pewną sytuacje, z którą spotkaliście nie raz. Jak ktoś stracił partnera, mówi się mu... - "nie martw się, znajdziesz inną, znajdziesz innego". Nie wie się nawet wtedy, że ta osoba jest jeszcze złączona z nitkami głębokiego uczucia. Powodujemy, że jeszcze bardziej boli, że to dłużej trwa.

Jeszcze gorzej gdy te słowa: "nie martw się, znajdziesz inną", mówi ktoś kto właśnie przed chwilą Ciebie opuścił.

Allanon23 napisał(a):
Trza po prostu czasu, który uleczy rany. Mądry człowiek powiedział, że najlepszym lekarstwem na zawód miłosny, jest miłość

To lekarstwo jest dobre gdy sie je prędko zastosuje. Bo im dłużej sie na nie czeka tym bardziej dana istota staje się rozgoryczona i powoli zaczyna tracić nadzieję na cokolwiek. Przynajmniej ja tak mam więc nie będę uogólniać.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-07-28 14:45

KostucH napisał(a):

Jeszcze gorzej gdy te słowa: "nie martw się, znajdziesz inną", mówi ktoś kto właśnie przed chwilą Ciebie opuścił.


No to pachnie lekkim egoizmem, brutalnością ze strony mówiącego/mówiącej te słowa . W taki sposób, osoba po prostu dobija człowieka Jak dla mnie - żałosny tekst.

Cytat:
To lekarstwo jest dobre gdy sie je prędko zastosuje. Bo im dłużej sie na nie czeka tym bardziej dana istota staje się rozgoryczona i powoli zaczyna tracić nadzieję na cokolwiek. Przynajmniej ja tak mam więc nie będę uogólniać.


Bywa i tak w życiu. Albo się czeka, albo się od razu ma. Albo po prostu robi się coś w tym kierunku, aby mieć, ale nie czekać. No chyba, że dalej uczucie do tej osoby nie pozwala, aby w ogóle coś zrobić... Wiem, coś na ten temat. Nadzieja jest budująca, ale także bezwzględna. Bo to kłamliwa "suka" jest Jak już to tak ujmę.



... Dodano: 2008-07-29 12:21

Ja od dziś nie wierzę w miłość i nie uwierzę w nią już nigdy... są tylko kłamstwa... i egoizm...



Re: ... Dodano: 2008-07-29 12:27

moonrose napisał(a):
Ja od dziś nie wierzę w miłość i nie uwierzę w nią już nigdy... są tylko kłamstwa... i egoizm...


Mówisz tak, bo zapewne niestety musiałaś tych kłamstw i egoizmu doświadczyć. Ale do czasu...



Re: ... Dodano: 2008-07-29 12:31

moonrose napisał(a):
Ja od dziś nie wierzę w miłość i nie uwierzę w nią już nigdy... są tylko kłamstwa... i egoizm...


zesrała się bida i płacze :lol: wiecej optymizmu kobieto :) zaden egoizm sie nie uchowa jesli jestes dobry dla drugiej osoby. Tylko skrajne przypadki zosrtaja zołzami i egoistami do konca zycia, ale takie osoby sa samotne :wink:


.


Re: ... Dodano: 2008-07-29 12:33

Harlequin napisał(a):
[quote:c0d505c224="moonrose"]Ja od dziś nie wierzę w miłość i nie uwierzę w nią już nigdy... są tylko kłamstwa... i egoizm...


zesrała się bida i płacze :lol: wiecej optymizmu kobieto :) zaden egoizm sie nie uchowa jesli jestes dobry dla drugiej osoby. Tylko skrajne przypadki zosrtaja zołzami i egoistami do konca zycia, ale takie osoby sa samotne :wink:[/quote:c0d505c224]

I toć cała prawda



Re: ... Dodano: 2008-07-29 14:54

moonrose napisał(a):
Ja od dziś nie wierzę w miłość i nie uwierzę w nią już nigdy... są tylko kłamstwa... i egoizm...
Mocno powiedziane ale osobiście nie mógłbym tak powiedzieć. Czekam na swoją kolej.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-08-01 12:26

hehe... musze przyznać, że macie racje i bardzo poprawiliscie mi humor:)za altruizm zawsze sie obrywa...ale zawsze lepiej byc dobrym czlowiekiem, niz uwazac sie za centralne centrum wszechswiata, nie???... no i chyba jestem slepa, bo dalej z nim jestem... ale coz... to juz 4 lata... moze kiedys sie zmieni... dzieki wielkie za cios w twarz chłpcy:b



Dodano: 2008-08-01 12:41

Kwiatuszku - Kociaki zawsze spadają na 4 łapki


.


Dodano: 2008-08-01 12:49

moonrose napisał(a):
dzieki wielkie za cios w twarz chłpcy:b


Mi też by się należał taki cios :roll:



Dodano: 2008-08-01 15:31

heheh... wiecie jak to jest- kto ma miekkie serce, ten ma twarda... zupełnie jak Jagienka z Krzyżaków co to pośladkami orzechy łupała:D...

Ps...No i faktycznie spadłam na 4 łapki i to na moich warunkach:b



Dodano: 2008-08-01 16:30

Wampgirl napisał(a):
[quote:8d24116305="KostucH"][quote:8d24116305="Wampgirl"]Uważasz, że tych cech umożliwiających bycie z kimś nie da się nauczyć, bądź wypracować z czasem?
Są ludzie, którzy na tyle przyzwyczaili sie do samotności, że przestali z czasem odczuwać potrzebę posiadania partnera życiowego. Znam jeden taki przypadek.[/quote:8d24116305]
Myślałam raczej osobach, które nie posiadają predyspozycji czy cech niezbędnych do stworzenia związku - a pragną jednak być z kimś. Czy samym takim pragnieniem są w stanie się zmienić i wypracować u siebie niezbędne przymioty.[/quote:8d24116305]

to jest czasami za trudne, by wykształcić te cechy w sobie. samo " chcę " nie wystarcza. potrzeba wiele siły i zrozumienia drugiej strony, takiego całkowitego, by się udało... lepiej pozostać sobą i samemu,. niż się tyle męczyć... ile ja razy z tego założenia wychodziłam...


...I forgot to remember to forget... /johnny cash


Dodano: 2008-08-02 12:41

moonrose napisał(a):
kto ma miekkie serce, ten ma twarda...
Idealnie sie to u mnie sprawdza, a twardość mojej rzopy zapewniają kości znajdujące sie zaraz pod skórą :lol:

I tak sobie żartuje z moich ex, że łączy je jeden tekst:
"Ku***! Ciebie nie ma co złapać!".
To nie moja wina, że poszukiwania zaczynały od złej strony :lol: :D :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-08-04 08:55

"To nie moja wina, że poszukiwania zaczynały od złej strony :lol: :D :twisted: "

Buhahahah... Nie chcę nawet wiedzieć, od której strony powinny były zacząć... :twisted: ... ale brzmi obiecująco...

A tak poważnie, to ja raczej bardzo zle znosze zmiany, wiec pewnie nawet jesli cos znow sie pogorszy to i tak nie bede miala sily zrezygnowac.... Ale wiecie co w milosci jest najlepsze??? Godzenie sie po kłótni...



Dodano: 2008-08-05 18:38


Dodano: 2008-08-15 22:07

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Allanon23 napisał(a):
[quote:85f921e207="Wampgirl"][quote:85f921e207="KostucH"][quote:85f921e207="Wampgirl"]Uważasz, że tych cech umożliwiających bycie z kimś nie da się nauczyć, bądź wypracować z czasem?
Są ludzie, którzy na tyle przyzwyczaili sie do samotności, że przestali z czasem odczuwać potrzebę posiadania partnera życiowego. Znam jeden taki przypadek.[/quote:85f921e207]
Myślałam raczej osobach, które nie posiadają predyspozycji czy cech niezbędnych do stworzenia związku - a pragną jednak być z kimś. Czy samym takim pragnieniem są w stanie się zmienić i wypracować u siebie niezbędne przymioty.[/quote:85f921e207]


Pragnienie to nie wszystko, czeka go jeszcze ciężka praca tych zmian w sobie. Musi nauczyć się elementów tworzących związek, z którymi nigdy nie miał styczności. Ale jest to wykonalne. Człowiek wciąż się uczy, wciąż zbiera doświadczenie. Najważniejsze, aby taki człowiek z góry nie był spisany na straty przez partnera, bo tak niestety czasami się zdarza.
[/quote:85f921e207]
Wiąże się to z olbrzymim trudem. Wydaje mi się, że proces wypracowywania tych cech nie dzieje się na przestrzeni jednego związku, lecz ich większej liczby. Jeśli człowiekowi zaczyna doskwierać samotność jest zdeterminowany i można często zaobserwować jakieś postępy, zmiany na lepsze. Wydaje mi się, że ten proces jest niezmiernie długotrwały i intensywniejszy staje się, rośnie w siłę karmiąc się niejako minionymi związkami i doświadczeniami z nich płynącymi.

frija napisał(a):
[quote:85f921e207="Wampgirl"][quote:85f921e207="KostucH"][quote:85f921e207="Wampgirl"]Uważasz, że tych cech umożliwiających bycie z kimś nie da się nauczyć, bądź wypracować z czasem?
Są ludzie, którzy na tyle przyzwyczaili sie do samotności, że przestali z czasem odczuwać potrzebę posiadania partnera życiowego. Znam jeden taki przypadek.[/quote:85f921e207]
Myślałam raczej osobach, które nie posiadają predyspozycji czy cech niezbędnych do stworzenia związku - a pragną jednak być z kimś. Czy samym takim pragnieniem są w stanie się zmienić i wypracować u siebie niezbędne przymioty.[/quote:85f921e207]

to jest czasami za trudne, by wykształcić te cechy w sobie. samo " chcę " nie wystarcza. potrzeba wiele siły i zrozumienia drugiej strony, takiego całkowitego, by się udało... lepiej pozostać sobą i samemu,. niż się tyle męczyć... ile ja razy z tego założenia wychodziłam...[/quote:85f921e207]
Nikt nie mówi o udawaniu kogoś innego, ale jeżeli chce się zaspokoić pragnienie bycia z kimś trzeba także dać coś od siebie, a nie być nastawionym egoistycznie, konsumpcyjnie - jedynie na branie, bo w takim wypadku nie ma to najmniejszego sensu. Nie ma ludzi, którzy będą dawali się wykorzystywać.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-08-19 09:41

shamankha napisał(a):
Życie...

No właśnie... :roll:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Czym jest miłość? Dodano: 2008-09-13 13:16

Czym jest miłość? Dobrem luksusowym, którego należy strzec, gdy się je znajdzie. Szcęśliwi ci, którzy ją znaleźli.

Tylko jak odróżnić związek oparty na miłości od związku opartego na mniej czy bardziej chwilowej potrzebie? ( np. potrzebie seksu, posiadania kogoś aż znajdzie się ktoś ciekawszy na horyzoncie, dowartościowania się, że może nie jestem aż taki do dupy, skoro ktoś się mną zainteresował etc. ).

Obawiam się, że nie zawsze na pierwszy rzut oka da się to zrobić, chociaż by się nie wiadomo jak węszyło.


I prefer to remain silent


Dodano: 2008-09-13 16:10

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Sama mam z tym problem, bo nigdy nie umiem do końca nazwać i sprecyzować swoich uczuć. Jestem idealistką i mam świadomość, że pewnie nigdy nie nadejdzie coś co bez żadnych wątpliwości nazwę bezinteresowną szeroko horyzontalną miłością bez barier. Obawiam się, że już czasy nie te. A i ludzie stali się zimni, bardziej wyrachowani, mniej naiwni.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-09-13 21:31

Miłość - dziwny stan świadomości podobny do choroby psychicznej .



Dodano: 2008-09-13 21:53

miłość to jest takie cuś co mnie zmieniło. I to bardzo. Miłość to jest moja pierwsza myśl po przebudzeniu i ostatnia przed zaśnięciem. Miłość to jest to, co daje mi szczęście. Miłość jest zajebista. Miłość może zranić, ale kiedy kocham to mam to w dupie. Wiem że tego nie przeczytasz ale...

KOCHAM CIĘ DAWIDKU:*:*


Smutek jest drzewem, a jego owocami łzy...


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło